Z angielskimi książkami do ZOO

Z angielskimi książkami do ZOO

Dziś o prostym i w tej prostocie genialnym pomyśle na edukacyjną zabawę w ogrodzie zoologicznym. Opiszę Ci jak przypadkowo stworzyłam ciekawą sytuację edukacyjną w czasie naszej ostatniej rodzinnej wyprawy do poznańskiego zoo. 

Coroczny zwyczaj w nowej odsłonie 

Wizyta w poznańskim zoo stała się już naszą rodzinną tradycją. Oprócz urodzinowego garden party w towarzystwie znajomych dzieci i ich rodziców, świętujemy też tylko we czwórkę. Staramy się w okolicy dnia urodzin jednego, czy drugiego synka, zorganizować sobie cały dzień wolny na wyprawę do zoo. Bez pośpiechu i bez zbędnej spiny. Udało się też w tym roku. Kilka dni temu wybraliśmy się do ogrodu zoologicznego. W ostatniej chwili przed wyjściem zabrałam z domu ulubione książki Michałka – naszego młodszego synka, który dokładnie w dniu wyprawy obchodził swoje drugie urodzinki. Z tej właśnie okazji dostał widoczny na zdjęciu zestaw książeczek ze zwierzętami w roli głównej. 

Przy okazji urodzin Michała, nasza domowa kolekcja książek autorstwa Erica Carle poszerzyła się o kolejną ciekawą pozycję. Najbardziej znanym utworem tego autora i ilustratora jest oczywiście “The Very Hungry Caterpillar”. Tytuł ten obchodził swoje 50!!! urodziny właśnie w tym roku (a mamy 2019 rok). Więcej o tej kultowej książce przeczytasz w osobnym wpisie (kliknij tutaj).

Ukochane książki 

Nasz Młodszy synek jest wielkim fanem ilustracji i książek Erica Carle. Jego ulubionym tytułami są “Brown Bear, Brown Bear, What Do You See?” oraz kolejne części o podobnej budowie, a także “From Head To Toe”. Podejrzewam, że nie tylko ilustracje są przyczyną miłości do tych książek. Zaletą jest też fakt, że są to “książki śpiewane”, których jestem wielką zwolenniczką i propagatorką. Budowa tekstu i powtarzalność konstrukcji bardzo sprzyja dopasowaniu doń melodii i wzmacnia w dziecku poczucie pewności siebie i swoich możliwości. Ta prosta i fenomenalna forma opatrzona jest korespondującymi z tekstem ilustracjami. To sprawia, że dziecko jest święcie przekonane, że umie czytać. Nawet to najmłodsze, niespełna 2 – letnie, ma takie poczucie. To działa! Sprawdziłam na dwójce swoich pociech i na dzieciach przedszkolnych, z którymi pracuję zawodowo. Jeśli nie wierzysz, to kup\pożycz\wypożycz tą książkę i sprawdź! A potem koniecznie napisz mi co Ci wyszło z tego eksperymentu. 

Więcej informacji o książkach autorstwa Erica Carle możesz dowiedzieć się z tego live’a (kliknij tu, by przejść do nagrania). 

Śpiewanie książek

O co chodzi w śpiewaniu książek? Ten wątek stopniowo rozwijam na blogu i wszystkich moich kanałach w mediach społecznościowych. Najkrócej rzecz ujmując chodzi o to, żeby nie tylko czytać, a z czytania robić atrakcyjną, aktywną, angażująca, aktorską rozrywkę z akcją. Nieprzypadkowo używam tych określeń, bo to one są kluczowe w mojej autorskiej metodzie czytania dzieciom po angielsku -> Metoda 5A -> więcej o tym dowiesz się z live’a, o którym wspominałam powyżej. 

Edukacyjna ścieżka w zoo z angielskimi książeczkami 

Nasz pomysł na spędzenie dnia w zoo także w towarzystwie anglojęzycznej narracji polegał na szukaniu zwierząt z książeczek dla dzieci w ogrodzie zoologicznym i porównywaniu ilustracji i opisów z żywymi zwierzętami. Niby banalnie prosty pomysł okazał się świetną zabawą. Dzieciaki z wielkim zaangażowaniem szukały, porównywały i opisywały zwierzęta. Nawet nie przypuszczałam, że sprawi im to tyle radości i tak się w to wkręcą. Na przyszły wypad planuję listę zwierząt do odszukania, gdzie dzieciaki będą mogły odhaczać, jakie zwierzę już widziały. Pomyślałam, że taka lista mogłaby być zrobiona z pomniejszonych ilustracji z ulubionych książek oraz z nazw zwierząt po angielsku (można też w parach polski – angielski, jak kto potrzebuje). Wiem… poleciałam trochę z tym pomysłem. Można zacząć prosto, jak my, tylko książka i poszukiwanie zwierzęcia. Dopiero na następne lata, gdy dzieciaki rosną i są coraz bystrzejsze, wprowadzić jakieś urozmaicenia, czy utrudnienia. 

Jakie angielskie książki brać do zoo? 

My zabraliśmy wspomniane książki Erica Carle widoczne na zdjęciu na początku wpisu oraz “From Head To Toe”widoczne tutaj. 

Nie twierdzę jednak, że to jedyne, słuszne i najlepsze książki na taką wyprawę. Wręcz przeciwnie. Zabierz te, które masz! Po prostu zabierz dziecięce książki z motywem zwierzęcym. Jeśli nie masz takich anglojęzycznych, to zawsze można wzbogacić te polskie angielskimi nazwami w języku mówionym.  Możesz też zabrać puzzle, czy grę ze zwierzętami. Wielu rodziców i nauczycieli angielskiego dzieci młodszych poleca też kultową książkę “Dear Zoo” by Rod Campbell, której o dziwo(!!!) nie mamy jeszcze w swoich zbiorach! Mam nadzieję, że to kwestia czasu.

Jeśli od razu skojarzył Ci się jakiś tytuł, który z powodzeniem można zabrać do zoo, to koniecznie daj znać w komentarzu! Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się swoim spostrzeżeniem. 

Nie musisz iść do zoo, ani nie musisz mieć książki o zwierzętach!

A tak szczerze, to wcale nie musisz iść do zoo! Wystarczy, że zabierzesz książkę tematycznie związaną z miejscem, do którego się wybieracie i ścieżka edukacyjna gotowa! Potrzebna tylko chęć i odrobina wyobraźni! 

Udanych spacerów i wycieczek!

Pozdrawiam,
Paulina

Zapraszam także do polubienia fanpage Bilikid na Facebooku, obserwowania nas na Instagramie i YouTube.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że warto go przeczytać, będę bardzo wdzięczna jeśli wyrazisz to w komentarzu, dasz like lub nawet udostępnisz 
Jeżeli treści, które publikuję i moje pomysły są dla Ciebie inspiracją do stworzenia czegoś innego i opublikowania w Twoim miejscu w sieci, nie zapomnij podać linka do mojej strony jako źródła Twojej inspiracji.

 




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *