Króliczek pod choinką? Good idea! Prezent godny polecenia #pomysłnaprezent

08. grudnia 2018 inne 0
Króliczek pod choinką? Good idea! Prezent godny polecenia #pomysłnaprezent

Dziś o pewnym króliczku, który choć nie jest symbolem świąt Bożego Narodzenia, to idealnie nadaje się na prezent po choinkę. Właściwie to jest dobry pomysł na podarunek na każdą okazję.

Mowa o króliczku Alilo

Alilo Honey Bunny jest przyjacielem naszej rodziny od minionej wiosny. Mamy więc z sobą sezon podróżniczy, w czasie którego dzielnie nam towarzyszył i bardzo pomagał w nocowaniu poza domem. O tym więcej napiszę w dalszej części tego tekstu. Choć już stworzyłam cały wpis poświęcony naszemu przyjacielowi od Alilo,(znajdziesz go tutaj), to w grupie Uczę swoje dziecko angielskiego, która jest powiązana z blogiem, padło pytanie o Króliczka i rozwinęła się tam obszerna dyskusja na jego temat. Dlatego powracam do tego wątku.

O! Jaki wspaniały ten nasz Króliczek!

O zaletach Króliczka pisałam dość dużo we wpisie pt. Bawi, uczy angielskiego, śpiewa, nuci kołysanki głosem rodzica, usypia, świeci… Co to takiego? Tytuł bardzo długi, wiem, ale uwierz mi, zalet tej „zabawki” jest znaczniej więcej. Wspaniała jakość dźwięku, dobra regulacja głośności (co ważne w grupie dzieci), możliwość wgrywania własnych plików, dyktafon (pozwalający na nagranie głosu bliskiej osoby), uszka króliczka, które dają łagodne światło zastępując lampkę nocną, które bezpiecznie zastępują gryzak, długa wytrzymałość baterii, odpornośc na wstrząsy i mechaniczne urazy, intuicyjna nawigacja, rozmiar ułatwiający podróżowanie z króliczkiem.
Te wszystkie zalety rozwijałam w podlinkowanym wyżej wpisie. Od chwili jego opublikowania minęło już kilka miesięcy użytkowania Alilo i muszę przyznać, że nic się nie zmieniło. Dzieciom dalej się podoba, tak jak na początku. Dzięki możliwości wgrywania własnych plików, nie ma opcji, żeby Króliczek się znudził. On za każdym razem może śpiewać inne piosenki. Mało tego, można do niego wgrywać piosenki śpiewane przez nas, a także ulubione bajki, czy kołysanki. Ostatnio wpadłam na pomysł, żeby stworzyć z Synkiem słuchowisko, które będzie odtwarzał Króliczek. Mam nadzieję, że niebawem zrealizujemy ten plan. Przed chwilą napisałam, że nic się nie zmieniło w czasie użytkowania Króliczka, coś chyba jednak uległo zmianie… nie bardzo wyobrażam sobie teraz nasz dom i nasze podróże bez tego wdzięcznego przyjaciela.

 

Honey Bunny także przygotowuje się do świąt, bo mamy już wgrane do niego świąteczne przeboje!

Zabawka edukacyjna dla dziecka, motywator dla rodzica

Od tamtego wpisu o Alilo minął jakiś czas, który też przyniósł nowe doświadczenia. Zmienił się mój punkt widzenia jeśli chodzi o zabawki edukacyjne (o tym także wspominałam ostatnio na blogu -> dokładnie tutaj). Uświadomiłam sobie, że może ja nie potrzebuję dodatkowej motywacji, by mówić do własnych dzieci po angielsku, ale wielu rodziców jednak tego bardzo potrzebuje. Jakaś namacalna pomoc, bodziec, motywator do anglojęzycznej komunikacji w domu jest im bardzo potrzebny. Dostałam dużo wiadomości z zapytaniem jak się przełamać, jak zacząć, jak naturalnie wplatać język angielski do codziennych dialogów. Nagrałam na ten temat live’a i nawet zrobiłam jego wersję czytaną, jednak pytanie ciągle pada. Myślę, że jednym z kilku rozwiązań tego dylematu może być zakup zabawki interaktywnej, która jest przeznaczona do zabawy i nauki w języku angielskim. Wówczas rodzic ma taką właśnie iskierkę anglojęzycznej komunikacji w domu i ona może rozpalić ten ogień dialogów 🙂 Ależ poetycko to ujęłam! Wracając z obłoków na ziemię, chcę przekazać, że doskonale rozumiem rodzica, który nie potrafi się przełamać i tak nagle, niż stąd, ni z owąd, zacząć zwracać się do dziecka po angielsku. To naturalne, że człowiek, który do tej pory bez problemu potrafił wszystko załatwić w języku polskim ma jakieś opory przed zwracaniem się do dziecka po angielsku, gdy nie ma takiej konieczności. Sytuacja taka rodzi swego rodzaju wewnętrzny konflikt i obawy, że nie wyrażę prezyzyjnie tego, co chcę przekazać. Jednocześnie wierzę, że wszyscy rodzice chcą najlepszego dla swoich dzieci i myślą o bardzo wczesnej edukacji językowej swojej pociechy. Rodzi się konflikt: Nie wiem jak zacząć wprowadzać swojemu dziecku angielski w codziennej komunikacji, ale chcę to zrobić, bo wiem, że to przyniesie same korzyści. Tu z pomocą przyjdą nam właśnie zabawki edukacyjne takie jak Alilo! Nie mam tu interesu, nie kupicie u mnie tej zabawki. Odsyłam na storę Alilo.pl

Króliczek pod choinką? Good idea!

Chciałam po prostu wrócić do tego tematu przez świętami, u szczytu prezentowego okresu, bo uważam, że w taki prezent warto zainwestować. Jest to podarunek nie tylko dla dziecka, ale też dla rodzica, dla każdego w innym wymiarze. Dziecko będzie widziało w nim przyjaciela i zabawkę, a rodzic bodziec i motywację do brania anglojęzycznej komunikacji w swoje ręce. Takie przybycie Króliczka Honey Bunny do domu, może być niczym powitanie anglojęzycznego gościa, o którego chcemy się zatroszczyć najlepiej jaku umiemy, więc rozmawiać w jego języku ile się da.

Wyjazdy z dziećmi i z Króliczkiem

Obiecałam powrócić do tego wątku. Na samym początku naszej przygody z Alilo, widziałam w Króliczku tylko okazję do zabawy i nauki angielskiego w tej zabawie. Zabrawszy go na rodzinny wyjazd odkryłam bardzo praktyczne strony Króliczka. Już w aucie był ratunkiem przez znużeniem w podróży, natomiast w spaniu poza domem jest niezastąpiony. To dlatego, że pełni funkcję lampki nocnej i daje przyjemne światło. Dzięki temu nie wchodzimy po omacku w meble w nieznanym pokoju i nie budzimy dzieci wieczorami, nie wykorzystujemy telefonów jako latarek i nie palimy rażących górnych świateł, które mogą rozbudzić śpiące maluchy. Dodatkowo, można zawsze puścić dziecku ukochaną kołysankę i sprawić, że poczuje się bezpiecznie, jak w domu.Teraz pakowanie na wyjazdy rozpoczynam zawsze od zabrania Króliczka. Mamy też specjalny worek dla niego, gdzie chowamy też ładowarkę i kabelek łączący zabawkę z komputerem.

Moim zdaniem warto zastanowić się nad zakupem Króliczka Alilo jako prezent na tegoroczne święta. Sprawdza się jako jeden podarunek dla rodzeństwa. U nas to działa  i nie jest kością niezgody, chłopcy opiekują się na zmianę naszym Króliczkiem. Uważam, że to wspaniały pomysł na prezent od wielu osób. Często jest tak, że maluchy, które chcemy obdarować mają już naprawdę wszystko i bardzo ciężko wpaść na pomysł, co jeszcze przydałoby się dziecku i rodzicom. Wówczas możemy podarować takiego śpiewającego przyjaciela od większej ilości osób. #pomysłnaprezent wart przemyślenia!

Pozdrawiam,
Paulina

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że warto go przeczytać, będę bardzo wdzięczna jeśli wyrazisz to w komentarzu, dasz like lub nawet udostępnisz 🙂
Jeżeli treści, które publikuję i moje pomysły są dla Ciebie inspiracją do stworzenia czegoś innego i opublikowania w Twoim miejscu w sieci, nie zapomnij podać linka do mojej strony jako źródła Twojej inspiracji.

Zapraszam także do polubienia fanpage Bilikid na Facebooku, obserwowania nas na Instagramie i YouTube.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *