Jak pomagać dziecku w nauce angielskiego?

18. października 2018 angielski na co dzień 2
Jak pomagać dziecku w nauce angielskiego?

W tym wpisie nie przeczytasz żadnej naukowej teorii. Jestem jednak przekonana, że to co napisałam, pokryje się z badaniami pedagogów i psychologów. Ja na wstępie zupełnie szczerze Ci mówię, że to jeden z tych wpisów, który tworzyłam z głowy, nie z książek.

Prosto z serca

Dziś opieram się na uczuciach płynących prosto z matczynego serca, a także na obserwacjach (bo mam sokole oko do szczegółów i wydaje mi się, że widzę więcej niż inni) oraz na doświadczeniach (nie tylko moich). Swoje przemyślenia przegadałam z wybitnym pedagogiem, którego mam szczęście mieć w swoim gronie oraz ze wspaniałym psychologiem dziecięcym. Podpieram się także obserwacjami z mojej pracy zawodowej z dziećmi oraz retrospektywnym spojrzeniem na moje dzieciństwo. Co ciekawe, teorie te pokrywają się również z tym, co usłyszałam w czasie Konferencji Languages & Emotions w dniu poświęconym dwujęzyczności.

Mama* wie najlepiej

*zaznaczam, że mama jest w tym tekście też pewną figurą, bo oznacza tego rodzica, który zdecydował się wziąć na siebie sprawę wspierania dziecka w nauce angielskiego (a więc tatę też).

Kto za dziecięcych lat choć raz nie użył argumentu wszechwiedzącej mamy?:

“Nie wierzysz? To zapytaj mojej mamy!”

Tak zwykliśmy przekonywać inne dzieci w podwórkowych dyskusjach, gdy ktoś nam nie wierzył, to sięgaliśmy po ostateczną broń – wszechwiedzącą mamę! Ona przecież odpowiadała na każde nasze pytanie, więc wiedziała o co chodzi na tym skomplikowanym świecie.

Twoja kolej

Po latach, to Ty jesteś tą wszechwiedzącą mamą i choć czasem masz o sobie niskie mniemanie, dla swojego dziecka jesteś najlepsza! Przynajmniej w tych kilku początkowych latach jego życia. Potem powoli pojawia się pani nauczycielka przedszkola, później ukochana wychowawczyni w klasach I -III, ale Twój autorytet nadal jest silny i masz jeszcze szansę wygrać z tymi paniami.

Właśnie dlatego zachęcam wszystkich rodziców do wspierania swoich dzieci w nauce języka angielskiego.

Napisała do mnie kiedyś czytelniczka mojego bloga, zaufała mi i  przedstawiła swoje rozterki. Jak się później okazało, nie była osamotniona w swoich wątpliwościach. Swoją znajomość języka angielskiego oceniała na poziom certyfikatu FCE. W związku z tym, twierdziła, że to za mało ,żeby uczyć własną córkę, która niebawem rozpocznie edukację przedszkolną.
Ja uważam inaczej! To bardzo dużo! Najwięcej – bo w ogóle się nad tym zastanawia! Nie rezygnuje od razu, tylko myśli, jak robić, żeby było dobrze. Szuka, czyta i zdecydowała się napisać! To już bardzo, bardzo dużo!

Mama mnie nauczyła! Ale szpan!

Napisałam Jej, że pierwszym powodem, dla którego powinna wspierać dziecko w nauce języka angielskiego i zacząć ją w domu jest wiek dziecka i silny autorytet rodzica z tym wiekiem związany. Wyobraźmy sobie sytuację, że córeczka rozpoczyna naukę w przedszkolu i właśnie tam ma zajęcia z angielskiego. Nauczycielka języka wprowadza dzieciom słówka typu: ball, teddy, doll itd. Córeczka z satysfakcją mówi, że już je zna bo… MAMA JĄ NAUCZYŁA!!!!
Czujecie tę dziecięcą dumę? Moja wspaniała, najpiękniejsza i wszechwiedząca mamusia nauczyła mnie także angielskiego. Ale szpan wśród innych przedszkolaków. Taka mama to skarb!
Dla mnie to wystarczający argument żeby zacząć tę naukę w domu.A Ciebie przekonuje?

Nie wahaj się już dłużej

Skoro potrafisz się dogadać, jesteś rozumnym człowiekiem, umiesz czytać i wyszukiwać wiadomości, to dasz radę.
Teraz czas na kluczowy argument: w pracy z małymi dziećmi najważniejsza jest poprawna wymowa. Tak, zgadzam się.
To prawda. Ale jak osoba, która nie jest filologiem angielskim i nie zna tych tajemnych znaczków fonetycznych i nie umie powiedzieć “the” jak Brytyjczyk, ma poprawnie wymawiać angielskiego słowa, kierując je do dzieci?
Odpowiedź brzmi: Może nie wymawiać ich poprawnie, ale musi dostarczać wzorów poprawnej wymowy ze źródeł autentycznych czyli z nagrań rodzimych użytkowników języka (dobrej jakości bajki, słuchowiska, piosenki).
Zatem jeśli, drogi rodzicu, czujesz, że nie brzmisz i masz obawy, co do poprawności wymowy, to pomóż sobie i dziecku i korzystaj z pomocy z internetów.  Pobaw się z pociechą po angielsku, tak jak umiesz, a potem razem obejrzyjcie odcinek anglojęzycznej bajki, czy posłuchajcie edukacyjnych piosenek. Najlepiej z napisami. To będzie ogromna pomoc dla Ciebie. W czasie takiego oglądania bajek, czy teledysków, musisz być aktywny, czyli np. powtarzać dialogi z bajki próbując jak najwierniej odtworzyć dźwięki oraz śpiewać piosenki. Czułe ucho dziecka w mig wychwyci poprawne wzorce wymowy i trwali je w małej, a genialnej głowie.
Szczegóły dotyczące anglojęzycznych zabaw z dzieckiem w oparciu o książeczki, bajki, piosenki i inne znajdziesz u mnie na blogu w odpowiednich zakładkach u góry strony. Jeśli jesteś tu pierwszy raz, to polecam zajrzeć do zakładki: TU ZACZNIJ

 

Dobra zabawa najważniejsza

W nauczaniu małych dzieci najważniejsze jest wyrobienie w nich pozytywnego nastawnia do języka obcego, a nie efekty tej pracy. To zdanie przewija się w wielu książkach (podawałam źródła w innym wpisie, ale dziś nie o to chodzi). Dziś chodzi o Ciebie! Rodzicu drogi, wrzuć na luz. Nie musisz być perfekcyjnym lingwistą, żeby wyrobić to pozytywne nastawienie. Wcale nie musisz być lingwistą! Jedyne co musisz. to dobrze się bawić i czerpać z tego radość.

Musisz sam być pozytywnie nastawiony do anglojęzycznych zabaw z dzieckiem. Musisz być swobodny i obudzić w sobie dziecko – być kompanem dla swojej pociechy, nie nauczycielem.

Jeśli w czasie zabaw dziecko nagle spyta “A to jak się nazywa po angielsku?” i wskaże na suwmiarkę, albo kratkę izolacyjną chłodnicy w zabawkowym aucie, to po prostu sprawdź to w słowniku na komórce. Zainstaluj sobie słownik, w którym można także posłuchać wymowy oraz obejrzeć poszukiwany obiekt na obrazku. Wtedy pewnie znajdziesz właściwy odpowiednik. Dziecko też się nauczy, jak korzystać ze słownika, szukać i jak weryfikować informacje.Jak nabywać nowe słownictwo wraz z dzieckiem? Dokładnie opowiedziałam o tym w jednym z filmików na moim fan page na Facebooku oraz spisałam go do poczytania, tu na blogu.

Gdzie szukać pomocy?

Na blogu polecałam już bajki i piosenki, z których można czerpać poprawne wzorce wymowy. Znajdziesz je w zakładach u góry strony. Jeśli tylko coś godnego polecenia wpadnie w oko, ucho albo ręce (zabawki, książki) to staram się od razu o tym napisać. Jest też wiele stron internetowych, dobrych słowników, wyszukiwarek, porad i blogów z materiałami autentycznymi i poradami do samodzielnej nauki dla dorosłych. Już niedługo opublikuję jedne zbiorczy bank linków z takimi właśnie stronami. Znajdziesz je w mojej nowej zakładce na blogu -> PRZYDATNE LINKI. Obserwuj mnie i koniecznie!!! podsyłaj swoje znaleziska, które ułatwiają Ci żywot rodzica zatroskanego o językowy i ogólny  rozwój swojej pociechy. Szykuję także wpis bardziej pod kątem edukacji językowej rodzic,a by nabrał pewności w anglojęzycznej zabawie z dzieckiem.

Pozdrawiam,
Paulina

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że warto go przeczytać, będę bardzo wdzięczna jeśli wyrazisz to w komentarzu, dasz like lub nawet udostępnisz 🙂

Zapraszam także do polubienia fan page Bilikid na Facebooku, obserwowania nas na Instagramie i YouTube.

Specjalne podziękowania dla naszego przyjaciela Wiktora za piękne zdjęcie!


2 thoughts on “Jak pomagać dziecku w nauce angielskiego?”

  • 1
    Alicja on 18 października 2018 Odpowiedz

    Dałaś mi sporo pewności do tego co robię. Dzięki

    • 2
      bilikid on 24 października 2018 Odpowiedz

      Bardzo się cieszę, po to piszę tego bloga!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *