Nowa grupa na Facebooku

20. lutego 2018 inne 2
Nowa grupa na Facebooku

Założyłam nową grupę,  UCZĘ SWOJE DZIECKO ANGIELSKIEGO, dla wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób wspierają edukację językową swojego dziecka. Jak do tego doszło? Zacznijmy od początku.

Dziwny chłopiec pyta, a dziwna mama odpowiada

Takie sytuacje zdarzają mi się znacznie częściej niż jeszcze rok temu. W szatni w żłobku, w kolejce u lekarza, czy w sklepie mój Synek głośno zadaje mi pytanie: “What is this?” I padają te spojrzenia przypadkowych przechodniów. Pewnie niektórzy z Was wiedzą o jakie spojrzenia mi chodzi. Tak, te oznaczające: “dziwna matka i dziwne dziecko, nie mówią po naszemu”. Odpowiadam wtedy na pytanie Syna po angielsku, po czym przechodzę do polskiej rozmowy z panią ze żłobka, z ekspedientką w piekarni, czy ludźmi w kolejce do lekarza. Wtedy rozmowa zwykle ma ten sam przebieg:

Ile lat ma pani synek?
Dwa i pół.
– I tak pięknie mówi po angielsku!? Przepraszam, że pytam, ale czy mąż jest obcokrajowcem?
Nie. Właściwie to cała rodzina to Polacy i wszyscy mówią po polsku [z dziada, pradziada – dodaję w myślach].
To skąd on tak umie angielski? …i rozmowa się rozkręca!

Powinnam wtedy wydeklamować: “Droga Pani, w naszej rodzinie praktykuje się dwujęzyczność zamierzoną, zwaną także nienatywną, czy elitarną” Do tego powinnam zrobić dzióbek i w ogóle “ą, ę”.
Nigdy tak nie mówię. Odpowiadam, że uczę dziecko sama, w domu, od urodzenia, przez swobodną zabawę. Czytam dzieciom bardzo dużo książek po angielsku, bardzo dużo tańczymy i bawimy się do angielskich piosenek.

Wczesna nauka języka obcego – wielu to robi!

Pokazywanie dziecku istnienia innego języka niż ojczysty od pierwszych miesięcy życia, nazywam jako WCZESNĄ NAUKĘ JĘZYKA OBCEGO. U nas w domu rozpoczęliśmy ten proces od narodzin dzieci (drobiazgowo mówiąc, to jeszcze będąc w brzuchu mamy byli osłuchiwani). I nie będę Wam teraz nudzić terminami programowanie płodowe, imersja językowa, dwujęzyczność zamierzona, o tym już pisałam na blogu. Dziś powiem prosto i jasno: dbam o jak najwcześniejszą naukę języka angielskiego moich dzieci. Bardzo mi na tym zależy i staram się Ich w tym wspierać.

Bardzo wielu ludzi to robi!  Większość rodziców szczególnie dba o rozwój językowy swoich dzieci. Starają się najlepiej, jak potrafią i na ile im wystarcza własnych umiejętności językowych i znajomości metod pracy z dziećmi.
Wielu z nich nie nazywa tych działań dwujęzycznością zamierzoną, bo nie czują, żeby tak było i że są w stanie wychowywać dwujęzycznie. Większość nawet nie ma pojęcia, że taki termin istnieje. Wielu naszych znajomych codzienne czyta dzieciom anglojęzyczne książeczki, słuchają piosenek, oglądają anglojęzyczne bajki. Mają jednak wielkie opory i czują się bardzo niekomfortowy, by mówić do własnego dziecka po angielsku tak w czasie codziennych czynności. Zdziwicie się, ale są w tym gronie angliści! Ja z resztą też tego nie lubię, gdy znajdujemy się w gronie osób znajomych. Nie chcę nikogo wprawiać w zakłopotanie. Co do obcych, to już się trochę nauczyłam tzw. “tumiwisizmu” i naprawdę, wisi mi co myślą przypadkowi ludzie, gdy słyszą jak rozmawiam z dziećmi po angielsku.

W GRUPIE SIŁA!

Dostawałam wiele wiadomości z wątpliwościami i pytaniami od takich właśnie rodziców. Zauważyłam wielką potrzebę wsparcia dla tych, którzy zatroskani są o językową edukację swojego dziecka, a jednocześnie nie czują się na siłach podjąć próby dwujęzycznego wychowania.

Już od jakiegoś czasu pokazuję na swoim blogu jak to robić w codzienności. Staram się opisywać sposoby, pomysły, rekomendować sprawdzone pomoce. W jednym z wpisów rozwinęłam nawet wątek, że każdy może uczyć swoje dziecko angielskiego (uczyć w rozumieniu wspierać tę naukę, bawić się po angielsku, aktywnie towarzyszyć dziecku w nabywaniu tego języka).

Żeby ułatwić proces wspierania własnego dziecka w nauce języka angielskiego , motywować się nawzajem, wymieniać doświadczeniami, poznawać się, wspierać, wymieniać informacjami o ciekawych wydarzeniach, warsztatach, książkach , pomocach, itd. stworzyłam specjalną grupę:

UCZĘ SWOJE DZIECKO ANGIELSKIEGO

To jedyne takie miejsce na Facebooku!

Grupa dedykowana jest każdemu, kto w jakikolwiek sposób wspiera swoje dzieciaki w nauce języka angielskiego. Także dla tych, którzy chcą, a nie wiedzą jak to robić.
Osobiście służę Wam wsparciem metodycznym, bo praca językowa z dziećmi to mój konik :), a także wiedzą pedagogiczną. Zaprosiłam do współpracy filologa angielskiego (by pomagał nam rozwiewać wątpliwości stricte językowe), psychologa dziecięcego oraz w planach mam zaproszenie do naszego grona logopedy, który w razie potrzeby rozwieje wątpliwości z jego działki. Chciałabym, żebyście czuli się w tej grupie dobrze, nie bali się dzielić swoimi przemyśleniami i nie obawiali się zadawać pytań. Wszystko, abyście mogli mądrze wspierać Wasze dzieciaki w nauce języka angielskiego już od małego! W końcu, co dwie głowy to nie jedna! Nasze bogactwo jest w różnorodności!

Zapraszam, dołączajcie i zapraszajcie znajomych!

Pozdrawiam,
Paulina

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że warto go przeczytać, będę bardzo wdzięczna jeśli wyrazisz to w komentarzu, dasz like lub nawet udostępnisz 🙂

Zapraszam także do polubienia fan page Bilikid na Facebooku, obserwowania nas na Instagramie i YouTube.

 


 


2 thoughts on “Nowa grupa na Facebooku”

  • 1
    Marta Kraków on 21 lutego 2018 Odpowiedz

    To bardzo trafiony pomysł z utworzeniem grupy. Twój naturalny krok do przodu. Ja na pewno będę tam zaglądać. Też wplatam angielski w codzienność moich dzieci.

    • 2
      bilikid on 22 lutego 2018 Odpowiedz

      Dziękuję bardzo! Cieszę się, że grupa jest przydatna. Zawsze łatwiej, gdy wiemy, że są ludzie, którzy myślą i czują podobnie. Można się nawzajem wspierać, ale też ponarzekać 😛 Ja się niezmiernie cieszę, że te moje zapiski i przygody komuś się przydają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *