Małe pudełeczko, a w nim 105 elementów do nauki angielskiego #pomysłnaprezent

Małe pudełeczko, a w nim 105 elementów do nauki angielskiego #pomysłnaprezent

Prezenty, podarunki, gifty, niespodzanki…

Jak zwał tak zwał, prezent to sprawa, która każdemu – obdarowanemu i temu, który daje, powinna przyjemnie się kojarzyć. O ile dawanie, to w moim mniemaniu przyjemność, to poszukiwanie tego podarunku nie zawsze jest łatwe i miłe. Jeśli ma to być podarunek świąteczny, to radzę się za to zabrać jeszcze w listopadzie, żeby uniknąć grudniowych tłumów w galeriach handlowych i gorączkowego wybierania byle czego. Do Bożego Narodzenia jeszcze miesiąc, więc spokojnie zdążycie zamówić prezent i przesyłka przyjdzie na czas. Dziś opisuję pewną pomoc do nauki/ wspierania języka angielskiego, która świetnie nadaje się na prezent i tym razem nie jest  to książka! O książkach, które mogłyby być super prezentem świątecznym pisałam już kilka postów (jeśli chcesz do nich zajrzeć, to wpisz w lupkę na blogu #pomysłnaprezent). Już jakiś temu wspominałam na swoim fan page, że przeczytacie u mnie o pomocach do nauki języka angielskiego wydanych przez Kapitan Nauka. Istotnie, jednym z nich była książka, a raczej śpiewnik, który mnie i moich domowników zachwycił, a ci, którzy kupili ten zestaw po mojej rekomendacji, są także bardzo zadowoleni. Takie perełki kupuję przez cały rok, okazji do ofiarowania komuś prezentu nie brakuje, a jeśli w ciągu roku jakiś mój łup nie znajdzie właściciela, to na pewno przyda się na podarunek świąteczny. Tak też jest z tym zestawem. Idealny na każdą okazję.

Karty do nauki słownictwa i zabawy

Karty do nauki słownictwa w żargonie nauczycielskim zwane są flashcards (flash cards), na język polski często tłumaczone jako fiszki , tak do końca typowymi fiszkami nie są. Są to po prostu karty demonstracyjne do nauki słownictwa, czyli takie, które przedstawiają jakiś obiekt. Tradycyjne ich użycie to pokazanie uczniowi przez nauczyciela konkretnej karty z ilustracją lub fotografią i nazwanie jej lub odtworzenie nagrania z nazwą. Cała filozofia. Tyle, że z flashcardami (jak to się w spolszczonej wersji odmienia) można robić wiele różnych ćwiczeń.

 

Dziś przedstawiam Wam rewelacyjny zestaw złożony z wielu komponentów, zamknięty w małym pudełeczku:

Angielski dla dzieci, 100 pierwszych słówek

Książka + Karty obrazkowe
oraz Płyta CD z nagraniami słówek i piosenkami

Kapitan Nauka Wyd.Edgard

W skład zestawu wchodzą:

– dokładnie 103 dwustronne karty z ilustracjami oraz podpisami w języku angielskim i polskim,
-płyta CD z dwiema piosenkami oraz nagraniami wszystkich słówek,
-mała, ale bardzo treściwa książeczka z opisami sposobów użycia kart oraz gier i zabaw z wykorzystaniem kart i ćwiczeniami nawiązującymi do wszystkich słówek z zestawu, a także ze skryptem z nagrań.

Dla kogo jest ten zestaw?

Na opakowaniu podany jest przedział wiekowy 3 -6 lat. Jednak to Wy, jako rodzice, będziecie wiedzieć po opisie zestawu, czy będzie on dobry dla Waszego dziecka, czy też nie. Mój starszy synek ma 2.5 roku i już od dawna, nawet przed 2 urodzinami korzystamy z tej pomocy. Na pewno przyda się do zabawy dla rodzeństwa, czy w grupie, w której dzieci mogą być powyżej 6 roku życia. Ja też śmiało wykorzystuje takie pomoce w pracy w szkole z dziećmi z klas I – III. Według mnie, te karty będą dobrą pomocą dla:

  • dziecka, które uczy się w domu z rodzicem języka angielskiego,
  • nauczyciela, który pracuje z dziećmi przedszkolnymi i wczesnoszkolnymi,
  • rodzica, który chce się zabrać za wspieranie dziecka w nauce języka angielskiego w domu i nie bardzo wie jak się za to zabrać,
  • rodzica uczącego się wraz z dzieckiem angielskiego (zestaw zawiera płytę, dzięki której uczymy się wymowy słówek).

Dziecko w centrum

To, co budzi mój podziw i jednocześnie utwierdza, w tym, że dobór słownictwa jest dobrze przemyślany, to fakt, że słownictwo jest skupione na dziecku. Dziecko, które korzysta z tych kart jest w ich centrum, bo karty obrazują to, co mu najbliższe. Karty ponumerowane od 1 do 8 opisują członków rodziny, którzy są dla małego dziecka najważniejszymi osobami w jego świecie. Karty od 9 do 17 opisują części ciała, zaczynając od twarzy. Kolejne, od 18 do 28 to ubrania, a od 29 do 35 to zabawki – czyli to, z czym małe dziecko spotyka się codziennie, bez czego nie wyobraża sobie życia :). Następne od 36 do 65 – to duża grupa kart z produktami spożywczymi, warzywami i owocami. Kolejne, od 66 do 75 to cyfry w zakresie 1- 10. Karty od 76 do 85 to nazwy kolorów, a od 86 do 89 – pór roku. Od 90 do 96 to dni tygodnia, a pozostałe do 103 to przymiotniki w parach o przeciwnym znaczeniu. Taki dobór słownictwa sprzyja szybkiemu zapamiętywaniu bo są to rzeczy znane dzieciom i zgodne z ich dotychczasowym doświadczeniem.

Jak bawić się kartami?

Zabaw z flashcardani jest więcej niż nam się wydaje. Wydawca tego akurat zestawu proponuje wiele możliwości. Popularne zabawy z kartami obrazkowymi to np.:

“What is missing?” – Ustawiamy kilka kart w rzędzie (ilość kart dobieramy do wieku i możliwości dziecka). Zadaniem dziecka jest zapamiętanie co przedstawiają poszczególne karty. Można to zapamiętywanie ułatwić poprzez powtarzanie w różnym stylu (np. głośne i ciche nazywanie kart, szybkie i wolne, itp.). Następnie dziecko zamyka, lub zakrywa oczy i w tym czasie rodzic zabiera i chowa jedną kartę. Zadaniem dziecka jest zgadnięcie, czego brakuje.

“Changing places” – Ustawiamy kilka kart w rzędzie (ilość kart dobieramy do wieku i możliwości dziecka). Zadaniem dziecka jest zapamiętanie co przedstawiają poszczególne karty. Można to zapamiętywanie ułatwić poprzez powtarzanie w różnym stylu (np. głośne i ciche nazywanie kart, szybkie i wolne, itp.). Następnie dziecko zamyka, lub zakrywa oczy i w tym czasie rodzic zamienia dwie karty miejscami. Zadaniem dziecka jest wskazanie, które karty zmieniły miejsca.

“Odd one out” – Jak już wyżej wspomniałam, karty podzielone są tematycznie. To zadanie polega na wybraniu kilku kart z jednej kategorii np. rodzina (ilość kart dobieramy do wieku i możliwości dziecka) i ustawieniu ich w rzędzie. Omawiamy z dzieckiem karty i prosimy by zamknęło oczy lub odwróciło się na chwilę. W tym czasie dokładamy do kart kolejną kartę z innej kategorii, np. do kart z grupy rodzina dokładamy jakiś owoc czy warzywo. Zadaniem dziecka jest nazwanie, co nie pasuje do pozostałych. Brzmi to bardzo banalnie, ale dla 2 -3 latków to odpowiednie zadanie. Można stopniować trudności i np. z kart przedstawiających rodzinę wybrać tylko kobiety i jako niepasującą kartę mężczyznę, albo wybrać kilka kart przedstawiających same owoce i jako niepasującą kartę dodać warzywo. Można też wybrać owoce i warzywa w jednym kolorze, np. czerwonym i dodać jakiś owoc, czy warzywo w kolorze zielonym.

To tylko kilka propozycji zabawy, a w niewielkiej książeczce dołączonej do zestawu Angielski dla dzieci, 100 pierwszych słówek znajdziecie propozycje innych ćwiczeń i zabaw z kartami, zarówno w wariancie indywidualnym, jak i grupowym.

Bardzo ważnym elementem zestawu jest płyta, na której usłyszycie wzorcową wymowę wszystkich słówek, które przestawiają karty. To bardzo pomocne, zwłaszcza dla tych, dla których angielska wymowa jest największym wyzwaniem.

Gdzie kupić te karty?

Karty wydawane przez Kapitana Naukę są dość powszechne i łato je dostać. Widuję je często w sklepach dziecięcych typu Smyk, czasem w drogeriach typu Rossman, w sklepach z zabawkami, w hipermarketach, a nawet na poczcie. Można też kupić je przez oficjalną stronę Kapitana Nauki. Tylko uważajcie! Odwiedzenie tej strony grozi wielkimi zakupami, bo mają bardzo dużo ciekawych propozycji. Co jednak niewątpliwie jest zaletą, zwłaszcza w czasie przedświątecznym: ceny są przystępne i widziałam ostatnio na stronie jakieś okolicznościowe rabaty. Ja za ten cały zestaw zapłaciłam 34.99 zł.

A na koniec szybki powrót Biliweeks!

Pamiętacie mój plan pracy/ nauki/ zabawy z angielskim w domu? #Biliweek – to tygodniowe cykle wesołej nauki z dzieckiem w domu, które są bardzo elastyczne i możecie je dopasować do zainteresowań, możliwości i poziomu Waszego dziecka. Ten zestaw kart do nauki języka obcego, idealnie uzupełni mój pomysł na #Biliweeks.

Pozdrawiam,
Paulina

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że warto go przeczytać, będę bardzo wdzięczna jeśli wyrazisz to w komentarzu, dasz like lub nawet udostępnisz 🙂

Zapraszam także do polubienia fan page Bilikid na Facebooku, obserwowania nas na Instagramie i YouTube.

 

Śledź bloga i polajkuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *