Jak mały Tobiasz założył księgarnię, a mały Karol bloga!

Jak mały Tobiasz założył księgarnię, a mały Karol bloga!

 

Monotematyczna…

Przepraszam, jeśli odnosicie wrażenie, że moje ostatnie wpisy są monotematyczne, bo promuję książki z różnych źródeł jako najlepsze prezenty. Być może na samo hasło “książka w prezencie” nie przechodzi Was dreszczyk emocji, bo to taki sztampowy i mało oryginalny prezent. Ale czy na pewno? Jakoś tak to się dziwnie składa, że angielskie książeczki w naszym domu przyciągają najwięcej uwagi naszych dzieci i ich kolegów i koleżanek. A przecież książki to “przeżytek”, są wszędzie, a biblioteki już od lat świecą pustkami. Jak to się dzieje u nas? Czy w książkach mam pochowane słodycze? A może zamiast zakładek używam banknotów, które czytelnik może sobie zabrać? Nic z tych rzeczy! My mamy po prostu ciekawe książki. Lubimy je czytać i czytamy je w nietypowy sposób, tzn. bardzo się wczuwamy w postaci głównych bohaterów, modulujemy głos, dodajemy śpiew, rytm, gesty i rekwizyty. Nie skończyliśmy ku temu specjalnego kursu, to jakoś tak samo przyszło wraz z dziećmi. Więcej na temat czytania dzieciom znajdziecie tu (klik) i tu (klik).

Różnorodność

Książka to był, jest i będzie zawsze dobry pomysł na prezent. Bo mimo licznych prób ludzkości i najbardziej zaawansowanej i podręcznej technologii, książka od zarania dziejów jest niezastąpiona! Fakt, tradycyjna książka ze znikomą ilością biednych ilustracji, nie przyciągnie uwagi dziecka na dłuższy czas. Nikogo chyba nie zaskakuje to stwierdzenie. Porównując moje dzieciństwo z dzieciństwem moich dzieci, widzę, że wydawcy książek idą z duchem czasu i robią z książek niezłe zabawki. To wspaniale, bo wszystkie te “marketingowe” zabiegi na książkach zachęcają do czytania niemalże od urodzenia. Różnorodność książek  przyciąga uwagę dzieci. U nas można znaleźć:

  • książki śpiewane,
  • takie które same się czytają (z wbudowanym głośnikiem),
  • z innymi elementami dźwiękowymi,
  • z pacynką lub z elementami ruszającymi się (nogi, ręce głównego bohatera),
  • książeczki przestrzenne 3 D,
  • książki z płytą w pakiecie,
  • z okienkami i innymi zakamarkami na każdej stornie,
  • sensoryczne (z wypukłymi elementami),
  • książeczki manipulacyjne,
  • a nawet książeczki do kąpieli,
  • materiałowe (miękkie i miłe w dotyku),
  • w parach, czyi ogromną i kieszonkową wersję tej samej książki,
  • książki z zadaniami i naklejkami, z tablicą i znikopisem,
  • z maskotką głównego bohatera, z pędzącą biedronką,
  • wierszowane,
  • książki pisane jednocześnie w dwóch językach,
  • i wiele innych.

Dlatego że wybór jest tak ogromny, polecam właśnie książkę jako dobry podarunek na każdą okazję.

Gdzie kupić anglojęzyczne książki dla dzieci?

Ja często przypadkowo trafiam na fajną książkę w secondhandzie albo w TK Max, ale to raczej szczęśliwe zbiegi okoliczności. Celowo szukam w ciekawych miejscach, prowadzonych przez niesamowitych ludzi.
Z pewnością macie swoje ulubione miejsca, urokliwe zakątki, które przyciągają czymś niecodziennym. Ja takie mam w przestrzeni miejskiej i w sieci! Dziwnie to brzmi, ale w sieci też można znaleźć urokliwe i spokojnie miejsce. Ten świat wirtualny też może mieć cechy świata realnego. Jednym z takich miejsc jest Bookshop u Tobiasza, który poznałam niedawno. Poszukiwałam konkretnej książki i trafiłam właśnie tam. Co mnie urzekło? Moim zdaniem, w tym miejscu od razu widać serce i pasję właścicieli. Nie bez przyczyny nazwali to miejsce imieniem swojego małego synka. Od razu skojarzyło mi się z uroczą księgarnią z filmu Notting Hill. Kontakt z klientem jest bardzo personalny. Jak się dowiedziałam, założyciele Bookshop u Tobiasza, całym sercem popierają wczesną naukę języka angielskiego i brakowało im miejsca, gdzie mogliby kupować różnego typu anglojęzyczne książeczki dla dzieci więc sami takie miejsce stworzyli. “Różnego typu książeczki” to kluczowa fraza w opisie tej księgarni. Postanowiłam Wam napisać o niej właśnie teraz, bo od kilku dni opisuję pomysły na prezenty, a w tym miejscu na pewno znajdziecie coś na prezent dla dziecka.

Bookshop u Tobiasza

Bookshop u Tobiasza to księgarnia internetowa z angielskimi książeczkami dla dzieci w każdym wieku. Mały Tobiasz inspiruje swoich rodziców do przekazywania Mu języka angielskiego właśnie za pomocą różnorodnych książek i codziennej komunikacji, którą prowadzą z Nim od urodzenia.

Od maleńkiego okazywał podekscytowanie, śmiał się, pokazywał paluszkami zaintrygowany i wręcz oczekiwał aż rodzice przeczytają daną książkę, a potem opowiedzą jeszcze raz o czym była przechodząc przez nią po raz kolejny i wskazując wszystkie postacie i sceny z niej wzięte. Po kilkuletnim pobycie w Anglii, aktualnie właściciele księgarni postanowili kontynuować przygodę z językiem angielskim w Polsce i nie sprowadzać anglojęzycznych książeczek tylko dla siebie, ale też dla innych rodzin, które dbają o wczesną naukę języka już w domu oraz dla takich które o tym myślą i nie wiedzą jak się za to zabrać. Bowiem, w Bookshop u Tobiasza znajdziecie nie tylko książeczki, ale też porady i konsultacje. To się nazywa kompleksowa obsługa klienta.

‘Świat angielskiego już od małego!’

W myśl tego hasła, które towarzyszy właścicielom księgarni wspierają oni  inicjatywę nauki języka angielskiego poprzez zabawę już od najmłodszych lat.  Dlatego w ofercie Bookshop u Tobiasza znaleźć można angielskie książki dla dzieci w każdym wieku: od 0 do 18 lat.
Są to książki edukacyjne, interaktywne (takie z klapkami, pop-up, dziurkami, przesuwanymi elementami, itp.), sensoryczne, materiałowe, do kąpieli, książki obrazkowe, z oprawą muzyczną, najlepsze angielskie bestsellery dla dzieci, kolorowanki, naklejanki, książki z puzzlami, podręczniki do nauki języka angielskiego i wiele, wiele innych. Czyli podobnie jak u nas w domu – nie ma nudy na półkach z książkami !
Wszystkie dostępne tytuły są szczegółowo przedstawione na dwujęzycznej stronie internetowej księgarni. Księgarnię można również śledzić w mediach społecznościowych: na Facebooku, Instagramie, Twitterze, Pinterest, czy Google Plus. Jest  także na Allegro i OLX. Na sprzedaż wystawione są tylko produkty, które są stanie, dlatego wysyłka jest szybka.

We’ve got something in common

Postanowiłam poświęcić temu miejscu w sieci cały osobny wpis, bo w tej inicjatywnie trochę odnajduję siebie. Od lat, jeszcze zanim miałam dzieci, ba, nawet zanim poznałam swojego męża, myślałam o takim blogu, na którym mogłabym opisywać, jak rodzice mogą wspierać naukę angielskiego swoich dzieci w domu. Tak się zbierałam i zbierałam, myślałam i myślałam i dopiero w czasie życiowej rewolucji (czyli po narodzinach pierwszego synka) zebraliśmy się do urzeczywistnienia tego pomysłu. Dokładnie tak jak w Bookshop u Tobiasza, tak u mnie, mój starszy synek Karol, dał mi tę siłę napędową do działania. To On i Jego odkrywanie świata, w tym świata języka angielskiego, stało się dla mnie wielką motywacją. Stwierdziłam, że jeśli nawet nie wypali i nikt nie będzie tego czytał, to będę miała swoje miejsce w sieci, gdzie mogę zapisywać naszą drogę wspólnej nauki języka.

To jak? Zaglądacie co tam oferują u Tobiasza? Dajcie znać, czy podoba Wam się to miejsce tak samo jak mi i znaleźliście coś dla siebie, a właściwie dla dzieciaków 🙂

Pozdrawiam,
Paulina

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że warto go przeczytać, będę bardzo wdzięczna jeśli wyrazisz to w komentarzu, dasz like lub nawet udostępnisz 🙂

Zapraszam także do polubienia fan page Bilikid na Facebooku, obserwowania nas na Instagramie i YouTube.

Prawa do zdjęć należą do Bookshop u Tobiasza.

 

 

Śledź bloga i polajkuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *