fbpx

Świetna angielska książeczka za 2 zł! Zrób wszystko, by ją mieć.

Uwaga! Nie jest to artykuł sponsorowany! Ja po prostu trafiłam na świetną książkę i muszę Wam o niej koniecznie opowiedzieć. Często dzielę się z Wami moimi odkryciami i pomocami do nauki, które naprawdę się sprawdzają. O tym, że ją mam zadecydował przypadek – nieplanowana wizyta w secondhandzie. Zapłaciłam całe 2 zł, a frajdy co nie miara! Oto ona!

Przedstawiam Wam książeczkę SHARK IN THE PARK autorstwa Nick Sharratt.

Książeczka opowiada historyjkę chłopca o imieniu Thimothy, który ma nową lunetę i wypatruje przez nią różnych obiektów. Thimothy szuka zagrożeń i ciągle widzi, że w pobliskim parku pełnym ludzi grasuje rekin. Za każdym razem krzyczy “Shark in the park!”. Oczywiście okazuje się, że to, co chłopiec uważał za charakterystyczną płetwę rekina, wcale nią nie jest. Rzeczywiste obiekty nawet nie są groźne. Taki obrót akcji śmieszy małego czytelnika, przynajmniej tego, którego mamy u siebie w domu 🙂

Fragmenty mojego czytania tej książki, dedykowanego dzieciom, znajdziesz na moim vlogu na YT, a dokładnie tutaj.

W naszej domowej biblioteczce to jedna z kultowych pozycji z grupy MUST HAVE, zaraz obok opisanej już We Are Going on a Bear Hunt, czy Ten Little Fingers and Ten Little Toes.

Pozornie nic nadzwyczajnego, a jednak…

I nie byłoby w tej historii nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jest ona rymowana, więc łatwo ją zapamiętać, jest bardzo rytmiczna i posiada powtarzający się refren. Mało tego, co kilka stron wycięte jest okrągłe okienko, które doskonale oddaje widok z lunety oraz dokładnie opisany jest sposób w jaki Thimothy poszukuje rekina w parku. To właśnie jest refren w tej książce:

Timothy Pope, Timothy Pope
is looking through his telescope.
He looks at the sky.
He looks at the ground.
He looks left and right.
He looks all around.

Łatwo wpaść na to, że ten właśnie tekst ilustrujemy ruchem, wedle zasady:

What the hand does, the minds remembers

M.Montessori

Należy pamiętać o lunecie, u nas doskonale do tej roli nadaje się rolka po papierowym ręczniku, a najlepiej dwie – dla narratora – czyli dla mnie i dla mojego synka, któremu czytam. Z lunetami w ręku wykonujemy te same ruchy co książkowy bohater – Thimothy. Tym samym ćwiczymy bardzo przydatne w codziennej komunikacji zwroty, wykorzystujemy przy tym metodę nauki zwaną Total Physical Response – czyli naukę całym ciałem. Dzięki tej krótkiej historyjce można poznać/ utrwalić słownictwo związane z parkiem, w którym naprawdę wiele się dzieje.

Dla dziecka w każdym wieku

Mój syn uwielbia tę książkę! Pokochał ją całym sercem jeszcze przed swoimi 2 urodzinami, więc nadaje się ona doskonale dla małych dzieci, ale dla tych większych także. Jest bardzo rozwijająca. Dzięki temu, że posiada refren, można wymyślić do niej melodię, rapować i wtedy jeszcze łatwiej zapadnie w pamięć. Ma także bardzo ładną grafikę. Może być okazją do stworzenia własnej lunety, np. takiej jak ma Thimoty, albo zupełnie innej, naszej. Ze starszymi dziećmi można dopisać dalszy ciąg tej historii, czyli wymyślić obiekty, które mogą pomylić się chłopcu z tytułowym Sharkiem 🙂

Dodatkowo

Za każdym razem, gdy czytam z dzieckiem tę książkę przychodzą mi na myśl różne aktywności, które można zrobić przy okazji tej historii. To dobry temat na cały dzień nauki i na prace plastyczno- techniczne. W internecie aż roi się od pomysłów na zadania związane z tą książką. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce hasło: shark in the park i gotowe. Polecam, choć wierzę, że jak weźmiecie tę książkę w rękę to pomysły same przyjdą do głowy.

Zabierajcie się do przeszukiwania internetów, bo warto mieć tę książkę w domu. Przy czym uczulam, żeby zwrócić uwagę na autora książki (Nick Sharratt), bo jest na rynku inna pozycja o tym samym tytule, o której nic nie wiem i nie mam pojęcia, czy jest godna polecenia, czy nie. W serwisie Allegro.pl znalazłam kilka egzemplarzy do kupienia, ale także zwracam Waszą uwagę na cenę (nie powinna ona przekraczać 35 zł, a na jest tam aukcja z ceną 80zł! Jak dla mnie to za dużo za cienką książkę w miękkiej okładce).

Kto poważnie zastanawia się nad kupnem? Dajcie znać w komentarzu!

Pozdrawiam

Paulina

Zachęcam Cię do zapisania się do mojego newslettera (każdy subskrybent dostaje darmowego ebooka na temat bajek do nauki angielskiego) oraz do dołączenia do grupy Uczę swoje dziecko angielskiego. Zapraszam do polubienia fanpage Bilikid na Facebooku, obserwowania nas na Instagramie i subskrybowania naszego vloga na YouTube oraz uśmiechania się z nami na TikToku. Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że warto go przeczytać, będę bardzo wdzięczna jeżeli wyrazisz to w komentarzu, dasz like lub udostępnisz. 

Wszystkie treści na blogu i w social mediach są darmowe. To rezultat mojej ciężkiej pracy, wynikającej wielkiej pasji. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz odwiedzić mój sklep i zdecydujesz się na zakup oferowanych produktów. Dzięki temu zarówno blog, jak i ja możemy się rozwijać! 

Jeżeli treści, które publikuję i moje pomysły są dla Ciebie inspiracją do stworzenia czegoś innego i opublikowania w Twoim miejscu w sieci, nie zapomnij podać linka do mojej strony jako źródła Twojej inspiracji. Twórco internetowy – pamiętaj, że kopiowanie treści bez podania źródła jest niezgodne z prawem. 

Prawa do zdjęcia wykorzystanego we wpisie należą do Nick Sharrat website (dostęp 25.09.2017)

Udostępnij post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on email
Share on print