Strategie wychowania dwujęzycznego – która jest najlepsza?

Strategie wychowania dwujęzycznego – która jest najlepsza?

Jak robić żeby osiągnąć upragnioną dwujęzyczność i najlepsze efekty?

Gdziekolwiek nie pojawi się temat dwujęzyczności, tam prawie od razu pada pytanie o najlepszą strategię dwujęzycznego wychowania. Nawet ci, którzy już praktykują dwujęzyczność w swoich rodzinach wciąż zastanawiają się nad najlepszym sposobem wprowadzania języka obcego w życie dziecka. Dyskusje trwają. Staram się śledzić rozmowy rodziców dzieci dwujęzycznych w różnych grupach i na forach i wyciągać z nich wnioski. Podjęłam się próby spisania ich w tym wpisie. Zerknijcie.

Naturalna dwujęzyczność

Sytuacja dwujęzycznego wychowania w małżeństwach mieszanych jest jasna, bo wówczas  native “jest pod ręką” i najczęściej stosuje się strategię OPOL (one parent one language). W tej strategii każdy z rodziców posługuje się swoim językiem ojczystym i właśnie on jest przekazywany dzieciom w sposób naturalny. Rodziny na emigracji także mają dość prosty wybór strategi, bo najczęściej mówią w ojczystym języku w domu, a poza domem, gdy dzieci są w szkołach, a rodzice w pracy,  komunikują się w języku kraju, w którym przebywają. Najczęściej wykorzystują strategię mL@h (minority language at home), używając języka ojczystego głównie w domu.

Sztuczna dwujęzyczność?

Co w takim razie z tymi, którzy decydują się lub chcą jakoś wprowadzić w życie dwujęzyczność zamierzoną/ nienatywną zwaną także sztuczną, czy elitarną? W tym wypadku środowisko nie pomaga i niczym dzieci we mgle szukamy najlepszej drogi. Im bardziej zagłębiałam się w ten temat, tym więcej miałam wątpliwości i sprawdziło się rzeczywiście jedno stwierdzenie: co rodzina to strategia. To naprawdę bardzo indywidualna sprawa zależna od sytuacji w jakieś znajduje się rodzina, wieku dzieci, umiejętności językowych rodziców, wsparcia członków rodziny, wytrwałości i konsekwencji, umiejętności i zainteresowań dzieci i rodziców, a nawet warunków mieszkalnych.

Zacznijmy jeszcze raz od doprecyzowania pewnych wyrażeń:

Dwujęzyczność zamierzona

Tematu tzw. dwujęzyczności zamierzonej dotknęłam w krótkim wpisie dotyczącym nazwy mojego bloga. O samej definicji dwujęzyczności zamierzonej pisałam już w krótkim poście. Dla przypomnienia: o dwujęzyczności zamierzonej mówimy wtedy, gdy rodzice posługują się tym samym językiem, który jest dominujący w kraju, w którym żyją oraz jednocześnie zwracają się do dzieci w języku obcym w danym kraju, którego sami się nauczyli.
Problem w tym, że większość wskazówek, rad, strategii i przykładów dotyczy dwujęzyczności w małżeństwach mieszanych lub w rodzinach na emigracji. No właśnie. Na ogół jest to nazywane dwujęzycznością naturalną, bo wynika z sytuacji, w jakiej rodzina się znalazła w sposób naturalny, a nie jako skutek decyzji o specyficznym typie wychowania. Bardzo rzadko można poczytać (lub trudno znaleźć źródła) o dwujęzyczności w małżeństwach jednojęzycznych w kraju ojczystym małżonków. Czyli sytuacji dwujęzyczności zamierzonej. Spotkałam się z różnymi określeniami tego typu dwujęzyczności:  elitarna, sztuczna, nienatywna i właśnie zamierzona… Większość treści, które zamieszczam na blogu dotyczy właśnie tego typu bilingwizmu, co nie znaczy, że rodzice dzieci za granicami Polski nie mogą z nich korzystać. Przyjęłam nazwę dwujęzyczność zamierzona i głównie nią będę się posługiwała pisząc na ten temat.  Tematem właśnie tego typu bilingwizmu zajmuje się Zespół naukowy NNBproject. Badania zespołu koncentrują się wokół dwujęzyczności i dwujęzyczności zamierzonej (ang. intentional bilingualism)  i mają na celu opis i analizę czynników wpływających na jej prawidłowy przebieg. Na stroje projektu znajdziecie rzetelne informacje na temat tego rodzaju dwujęzyczności. Z całego serca zachęcam do odwiedzenia tej strony.

Strategia?

Termin ten pojawia się prawie zawsze w parze z terminem dwujęzyczność.  Jest to po prostu przemyślany plan program działania,  konkretne i systematyczne posunięcia, po prostu sposób przekazywania dziecku języka obcego.

Tak jak pisałam, ile rodzin praktykujących dwujęzyczność zamierzoną, tyle strategi tej dwujęzyczności. Mimo, że w dwujęzyczności zamierzonej raczej nie ma obecności native speakera w rodzinie, to i tak stosuje się strategie charakterystyczne dla dwujęzyczności naturalnej, rodziny dwujęzyczne podają także sposoby, które same wypracowały i które u nich się sprawdzają:

OPOL (one parent – one language, jeden rodzic – jeden język) – każde z rodziców (opiekunów) używa innego (zawsze tego samego) języka w kontaktach z dzieckiem. Wyboru języka dokonuje dorosły w zależności od tego w jakim języku zazwyczaj ta osoba mówi, i konsekwentnie używa go w procesie wychowania.

mL@h (Minority Language at Home, język mniejszościowy w domu) – jedna z głównych strategii stosowanych w dwujęzycznym wychowaniu. Polega ona na tym, że w domu nie używa się języka większości).

T&P (Time and place, strategia czasu i miejsca) –  to sposób, w którym w określonym czasie lub miejscu używa się języka obcego. Wybór miejsca i czasu zależy od potrzeb i preferencji indywidualnych rodziny. Może ona zdecydować, że będzie używać języka obcego w wybrane dni tygodnia, albo w np. weekendy.  Zmiana języka może być także związana z miejscem (np. podczas wycieczek poza teren zamieszkania).
Programy szkół dwujęzycznych są często układane zgodnie z założeniem, że język wykładowy powinien się zmieniać w zależności od czasu i miejsca, w których odbywają się zajęcia: rano zajęcia w języku mniejszości, po południu – język większości; albo np. przedmioty humanistyczne po angielsku w jednym tygodniu, a w kolejnym – po hiszpańsku. Dodatkowo lekcje w różnych językach odbywają się zazwyczaj w innych pomieszczeniach klasowych – tak aby zmieniały się czas i miejsce użycia języka.T&P jest więc mieszanką strategii, w ramach której konkretny język przestaje być związany z konkretną osobą. 

Strategia mieszanaTo jak sama nazwa wskazuje połączenie dwóch lub więcej strategi.  Rodziny, które wybrały OPOL, mogą stosować tę strategię w dni powszednie i zmienić ją na mL@H w weekend. Zmiana może być związana z podróżą albo z wizytą jednojęzycznej osoby mówiącej w języku mniejszości. Inne rodziny wybierają cykle roczne – mL@H przez dziewięć miesięcy roku szkolnego, po czym następuje kompletne przestawienie się na język mniejszości zarówno w domu, jak i poza nim, co często jest związane z podróżą do kraju, w którym mówi się w tym języku. Gdy rodzice rozważają zmianę strategii, całkowita zmiana zwyczajów domowych może być doskonałym sposobem na wdrożenie tej zmiany – np. rodzina stosująca OPOL może spędzić rok za granicą, a po powrocie przejść na mL@H.

“Sam na sam z X w języku obcym” – w tej nazwie X oznacza konkretną osobę, a “sam na sam” to skrót od czasu jaki spędza dziecko tylko ze swoim dorosłym opiekunem (rodzicem, dziadkiem czy babcią, bliską ciocią czy wujkiem lub opiekunką). Na przykład takiej praktyki natknęłam się na jednym z portali dotyczących dwujęzyczności. Słyszałam o niej także z opowieści koleżanki, studiującej na Wydziale Neofilologii poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. W tym wypadku dziadek, wykładowca na tymże wydziale, zwracał się do swojej wnuczki wyłącznie w języku angielskim, przy czym miał z nią regularny kontakt.

Spontaniczny code- switching – to raczej sposób na używanie dwóch lub więcej języków w rodzinie. Piszą o nim członkowie grup związanych z tematem dwujęzyczności, do których ja także należę. Samo wyrażenie code – switching oznacza praktykę językową polegającą na przełączaniu się z jednego języka na drugi w ramach jednego zdania lub rozmowy. Ten typ przełączeń może nastąpić tylko w określonych, dopuszczalnych w  punktu widzenia gramatyki języka, punktach struktury rozmowy lub zdania. Osoby deklarujące tę metodę porozumiewania się mówią, że nie mają określonej strategii. Po prostu spontanicznie przełączają się na język obcy i mieszają języki.

CDN…

Mam świadomość, że ten wpis nie wyczerpuje tematu strategii stosowanych w wychowaniu dwujęzycznym. Z rozmów z rodzicami dzieci dwujęzycznych wynika to, co już wspominałam: co rodzina to strategia. Wielu rodziców nie potrafi nawet precyzyjnie określić jakim sposobem przekazują drugi i nawet trzeci język swoim dzieciom. Po prostu to się dzieje, spontanicznie i dla nich naturalnie. Bywają w życiu takie sytuacje, gdy nawet misternie zaplanowana metoda przekazywania języka obcego po prostu nie działa. Wówczas należy zaufać swojemu instynktowi, intuicji i sercu! Zatem najlepszą strategią wychowania dwujęzycznego jest strategia serca – jak powiedziała dr Sonia Szramek – Karcz podczas tegorocznej Konferencji Languages & Emotions Katowice 2017. Jeśli chcielibyście dodać coś do tego wpisu, opisać metodą jaką Wy stosujecie, zróbcie to śmiało w komentarzu lub prześlijcie do mnie wiadomość. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli wzbogacicie ten wpis i moją wiedzę.

Paulina

Większość definicji pochodzi z książki pt.  Jak wychować dziecko dwujęzyczne. Poradnik dla rodziców i nie tylko, autorstwa Barbary Zurer Pearson.

Prawa do zdjęcia należą do RayanMcGuire (serwis Pixabay, dostęp: 10.07.2017)

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że warto go przeczytać, będę bardzo wdzięczna jeśli wyrazisz to w komentarzu, dasz like lub nawet udostępnisz :).

Zapraszam także do polubienia mojego fan page na Facebooku, obserwowania mnie na Instagramie czy YouTube.

 

 

 


2 thoughts on “Strategie wychowania dwujęzycznego – która jest najlepsza?”

  • 1
    Aga on 14 lipca 2017 Odpowiedz

    Świetny artykuł. Ja stosuję 100% OPOL oczywiście w dwujęzyczności zamierzonej i koleżanka, która ma świetne efekty mi mówiła, że w ogóle nie reagowała jak dziecko do niej mówiło po polsku, więc było zmuszone do angielskiego. Ja jednak chyba nie będę zmuszać. Właśnie jestem na kursie dla nauczycieli za granicą i rozmawiałam tu z jednym Niemcem, który miał żonę w Katalonii. On po niemiecku do dzieci, żona po katalońsku. Dzieci ponoć do 3-4 roku życia zwracały się do obu rodziców tylko po katalońsku. Niemiecki “zaskoczył” później. Takie podejście teraz wydaje mi się bardziej naturalne. Niech się dziecko nie stresuje, że mama udaje, że nie rozumie. Najwyżej będzie tak, że ja po angielsku, a dziecko po polsku. Nie ukrywam, żebym chciała English-English, ale nic na siłę.

    • 2
      bilikid on 18 lipca 2017 Odpowiedz

      Gratuluję wytrwałości! Moim zdaniem wybrałaś bardzo trudną strategię w polskich warunkach, tym bardziej chylę czoła. Dzięki, że podzieliłaś się z nami przykładem z Waszego życia i z życia tego człowieka. To bardzo ciekawe jak różne są drogi dwujęzyczności 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *