Zaprogramować dziecko przed narodzeniem? Jak to brzmi ?!!

17. listopada 2016 dwujęzyczność, inne 0
Zaprogramować dziecko przed narodzeniem? Jak to brzmi ?!!

Programowanie płodowe

Dziś kontynuuję temat programowania płodowego, który bardzo mnie ostatnio wciągnął. Nie wzięło się to znikąd. Od momentu, gdy sama doświadczyłam błogosławionego stanu, tematy związane z ciążą i rodzicielstwem bardzo mnie zainteresowały. Potwierdzam regułę starą jak świat, że uczymy się tego, co nam potrzebne. Drążymy temat i odkrywamy tajniki, tego co nas naprawdę interesuje. Ja ciągle poszukiwałam informacji o metodach badania skutków wpływu dźwięków z zewnątrz na dziecko w łonie matki. Bo o tym, że mama spodziewająca się dziecka powinna słuchać dużo muzyki klasycznej słyszał chyba każdy, ale kto rzeczowo odpowie dlaczego? Na szczęście znalazłam wykład Annie Murphy Paul pt. „What we learn before we are born”na ten temat. Pierwszą jego część streściłam w poprzednim wpisie, a temat rozpoczęłam we wpisie o słuchaniu brzuchem :).

Dziś dalszy ciąg na temat programowania dziecka jeszcze nienarodzonego, do warunków jakie na nie czekają po przyjściu na świat. Dla dokładniejszego zobrazowania poglądów reprezentowanych przez nową dziedzinę, autorka przemówienia przedstawia dwie historie o tym, jak mamy uczą swoje dzieci o świecie, jeszcze przed narodzinami.

Oto pierwsza z nich:

Jesienią 1944, w okrutnych realiach II wojny światowej, niemiecka armia otoczyła zachodnią Holandię odcinając dostawy jedzenia. Zaraz po tym nastała bardzo ciężka zima, z temperaturą tak niską, że woda w rurach zamarzała. Warunki te spowodowały zubożenie diety Holendrów, ograniczenie do spożywania 500 kalorii dziennie – czterokrotnie mniej niż spożywali przed wojną. Dramatyczna sytuacja doprowadziła do tego, że niektórzy jedli cebulki tulipanów. Głodowa zima- tak nazwano ten okres- doprowadziła do wyginięcia 10 000 ludzi. Osłabiona została populacja ok 40 000 dzieci nienarodzonych. Widać to było w zwiększonej liczbie poronień oraz niedowagi i wad rozwojowych noworodków. Kilkadziesiąt lat po głodowej zimie naukowcy odkryli, że dzieci matek, które wtedy były w ciąży, w dorosłym wieku miały cukrzycę, problemy z otyłością i więcej chorób serca charakterystycznych dla podeszłego wieku, niż osoby rozwijające się w normalnych warunkach. Głód w okresie prenatalnym miał wieloraki wpływ na organizmy w dorosłym wieku. Dlaczego skutki niedożywienia w okresie płodowym były widoczne wiele lat po narodzeniu? Dziecko, będąc jeszcze w łonie matki szuka rozwiązania kryzysowych sytuacjach. Składniki odżywcze kierowane są do mózgu dziecka w pierwszej kolejności, dopiero potem do następnych organów, przez co zostają one ubogo odżywiane. Stąd ich późniejsza podatność na choroby. Nienarodzone jeszcze dziecko dostosowuje się do środowiska zewnętrznego poprzez sygnały, które docierają do niego przez mamę. Jednym ze znaczących określeń rzeczywistych warunków życia poza brzuchem mamy jest jej dieta. Zatem w obliczu bardzo ograniczonych zasobów, mniejsze dziecko, mające mniejsze zapotrzebowanie na energię, będzie miało w rzeczywistości większe szanse dożycia dorosłości. Prawdziwy problem pojawia się gdy ciężarna kobieta jest w pewnym sensie „nierzetelnym narratorem” dla swojego dziecka. Nienarodzone dziecko poprzez sygnały dawane przez matkę spodziewa się, że narodzi się w niedostatku, a tym czasem rodzi się w obfitości. Tak właśnie było w przypadku dzieci z holenderskiej głodowej zimy. Wyższy wskaźnik otyłości, cukrzycy i chorób serca jest tego skutkiem.

Jeszcze jedna historia:

Prelegentka przytacza równie ciekawy przykład, obrazujący tezy głoszone przez programatorów płodowych. Historia dotyczy dnia 11 września 2001 roku, dokładnie o 8.46 dziesiątki tysięcy ludzi znajdowało się w pobliżu Word Trade Center w Nowym Jorku. Mnóstwo ludzi różnych profesji zajmowało się swoimi obowiązkami. Wśród nich było ok 1700 kobiet w ciąży. Podczas ataków terrorystycznych w tym miejscu, ocalałe, ciężarne kobiety doświadczyły tej samej traumy co inni, którzy uszli z życiem. Około roku po wydarzeniach z września, naukowcy przebadali grupę kobiet, które były w ciąży w czasie ataków terrorystycznych. U ich dzieci zdiagnozowano zespół stresu pourazowego PTSD- będący skutkiem ciężkich przeżyć. Badacze odkryli marker biologiczny diagnozujący PTSD. Najbardziej widać to było u niemowląt, których matki doświadczyły katastrofy w III trymestrze ciąży. Prościej mówiąc matki przekazały jeszcze nienarodzonym dzieciom ogromny stres jakiego doświadczyły w czasie ataków terrorystycznych.

Podsumowując całą wypowiedź autorka wyjaśnia, że programowanie płodowe nie wini kobiet, za to, co dzieje się w trakcie ciąży. Chodzi raczej o odkrywanie sposobów i warunków, by jak najlepiej wpłynąć na zdrowie i dobre samopoczucie następnego pokolenia. Najistotniejsze jest to, czego uczy się płód w trakcie tych 9 miesięcy ciąży. Nauka jest jedną z najważniejszych funkcji w życiu i rozpoczyna się dużo wcześniej niż to sobie kiedykolwiek wyobrażaliśmy. Powyższe historie, przykłady badań i eksperymentów zdają się być przekonywującymi argumentami, przemawiającymi za edukacyjnym słuchaniem w ciąży. Z mojego punktu widzenia, bardzo korzystnie dla dziecka jest słuchać języków obcych, często, dużo i regularnie.

Z pozdrowieniami

Paulina

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że warto go przeczytać, będę bardzo wdzięczna jeśli wyrazisz to w komentarzu, dasz like lub nawet udostępnisz 🙂

Zapraszam także do polubienia fan page Bilikid na Facebooku, obserwowania nas na Instagramie czy YouTube.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *