Kiedy rozpocząć naukę języka obcego?

Kiedy rozpocząć naukę języka obcego?

Dziś postaram się odpowiedzieć na pytanie, które często zadają sobie rodzice. Podam argumenty, które mam nadzieję pomogą Ci podjąć decyzję o najlepszym momencie na rozpoczęcie przygody z językiem obcym.
Uczyć się obcego nie znając swojego!? Czyli kiedy najlepiej rozpocząć naukę żeby nie zaszkodzić i wykorzystać naturalne zdolności dziecka. Co sprawia, że dziecięcy umysł jest chłonny jak gąbka (Czy są małymi SpongeBob’ami?), a słuch wyłapie wszystkie dźwięki niczym uszy nietoperza? Kiedy te umiejętności „wygasają”?

Uczyć języka obcego, gdy nie zna swojego?

Zaraz po studiach pracowałam przez kilka miesięcy w przedszkolu, jako nauczycielka języka angielskiego. Pamiętam pierwsze zebranie z rodzicami. Było to dla mnie bardzo emocjonujące przeżycie. Bałam się przede wszystkim braku doświadczenia w pracy zawodowej i  bezpośrednich kontaktów z rodzicami swoich uczniów. Spodziewałam się pytań o metody pracy i ogólny pomysł na kurs dla przedszkolaków, ale nie spodziewałam się zarzutów, że szkodzę dzieciom… Dodam od razu, że skrzywdziłabym tych ludzi pisząc o wszystkich. To jeden rodzic, dość stanowczo rzucił mi „na klatę” retoryczne, dla niego, pytanie:
Jak zamierza pani nauczyć moje dziecko języka angielskiego, skoro nie umie jeszcze mówić, co dopiero pisać i czytać po polsku?”.
Poczułam, jak natychmiast poczerwieniała mi twarz. Na szczęście byłam przygotowana, wzorem mojego lektora z czasów studiów, prowadziłam blog typowo dla rodziców przedszkolaków, by na bieżąco śledzili, co robię na zajęciach. Tam zamieściłam argumenty przemawiające za wczesną nauką języka obcego.

“Czym skorupka za młodu nasiąknie…”

Generalna zasada brzmi: Im wcześniej, tym lepiej. Na ogół usłyszymy, że etap nauki przedszkolnej jest dobrym momentem do nauczania i doskonalenia języka ojczystego, jak również rozpoczęcia nauki języka obcego. Czas przed pójściem do przedszkola jest nie tyle dobrym momentem, co doskonałym do nauki języka ojczystego i obcego.

Istnieje wiele powodów, dla których warto rozpocząć naukę języka obcego tak wcześnie, jak tylko się da.
Oto niektóre z nich:

Maxi flexi- czyli plastyczne organy

Najlepszy okres nauczania języka obcego przypada na pierwsze dziesięć lat życia dziecka.   Organy dziecka, dzięki którym uczy się słuchać, rozumieć i mówić, są najbardziej plastyczne przed dziesiątym rokiem życia, a w okresie od dziesiątego do czternastego roku życia tracą swą plastyczność i stają się mniej chłonne. Logicznie analizując ten okres życia dziecka dochodzimy do wniosków, że łatwiej 3 – latka nauczyć dźwięków charakterystycznych dla danego języka, niż 9 – latka. Zatem “im wcześniej, tym lepiej” nabiera w tym kontekście mocnego znaczenia. Co ciekawe, ośrodek Broka- czyli część mózgu odpowiedzialna za rozwój mowy, jest bardzo plastyczny w młodym wieku. Czytałam, że w przypadku dorosłej osoby z afazją, zaburzenie to się utrzyma, natomiast jeżeli dziecko dozna urazu mózgu w tym konkretnym obszarze, to jest w stanie przyswoić sobie zdolność mówienia.

Bezbłędna wymowa

We wczesnym dzieciństwie – u dzieci kilkuletnich, zdolności intonacyjno artykulacyjne nie są jeszcze tak bardzo uzależnione od nawyków języka ojczystego, jak w późniejszych latach. To część hipotezy wieku krytycznego, która nie jest jednolita jeśli chodzi o granice wiekowe. Większość źródeł podaje jednak, że najlepszy okres na rozpoczęcie nauki języka obcego wypada między czwartym,a ósmym rokiem życia dziecka. Co nie oznacza, że nie należy dziecka zaznajomić z językami obcymi przez wielkiem 4 lat, oraz. że warto rozpocząć tę naukę po 8 urodzinach. Mój pogląd jest taki, że na naukę nigdy nie jest za późno i nigdy nie jest za wcześnie. Myślę, że wielu się ze mną zgodzi. Jednak jestem za wczesną nauką, bo jest ona zabawą dla dziecka i jest praktycznie bezwysiłkowa. Oznacza to, że nauka w wieku dziecięcym nie wymaga takiego poświęcenia, organizacji i wysiłku, jak w późniejszym wieku. Nauka języka obcego dzieci odnosi się przede wszystkim do przyswojenia bezbłędnej wymowy. Małe dzieci potrafią bezbłędnie odwzorować dźwięki. To umiejętność nie do nauczenia, tego nie można nabyć. Należy ją więc wykorzystać, póki dzieci jeszcze ją mają. Dzieci uwielbią wydawać dziwne dźwięki i bawić się aparatem mowy. Nie odczuwają jeszcze naszego „dorosłego” skrępowania przed wymawianiem przeróżnych dźwięków. Można, zatem bawić się świetnie przy okazji ucząc się wymawiać dźwięki charakterystyczne dla języka angielskiego np. th – sprawiające nam, Polakom trudność, oraz popularną końcówkę  –ing. Warto skupić na tym swoją uwagę, bo bezwysiłkowe wręcz nabycie wzorców wymowy zapewne oszczędzi dzieciom wiele trudu w przyszłości. Czytałam o bardzo ciekawym eksperymencie dotyczącym nabywania wymowy. Grupa studentów filologi badanego języka i grupa dzieci kilkuletnich była poddana eksperymentowi. Ich zadaniem było powtarzanie wyrazów po native speakerze. Pewnie domyślacie się, że dzieci odtworzyły dźwięki bezbłędnie, a studenci świadomi mechanizmów jakie zachodzą w danym języku, mieli jednak drobne problemy. Przepraszam, ale nie jestem w stanie podać źródła tego eksperymentu, jak tylko znajdę, to uzupełnię tę informację. Może do tego czasu, ktoś z czytelników podeśle mi źródło?

Gumowe ucho?

Argumentem mogą również stać się uwagi z dziedziny laryngologii. Okazuje się, że ucho dziecka, reagujące na wszystkie długości fal przestawia się po 12 roku życia na takie długości, które są charakterystyczne tylko dla języka ojczystego. W tym też wieku, słabnie wrażliwość ucha na długości fal, które są charakterystyczne dla fonicznej formy języka innego niż ojczysty. Kolejna dziecięca właściwość, którą warto wykorzystać do naturalnego nabywania języka obcego.

Ciekawość –pierwszy stopień do… nauki

Otwartość dziecka w stosunku do nowego języka oparta jest na jego ciekawości świata. Małe dzieci podchodzą do języka obcego w sposób naturalny, tak jak do języka ojczystego. Dziecko nieświadome istnienia różnych kodów językowych przyjmuje komunikację w więcej niż jednym języku jako oczywistą i naturalną sytuację.W czasie Konferencji Languages & Emotions, Katowice 2018, podczas wystąpienia prof. Tarkowskiego usłyszałam tezę, że dziecko powinno najpierw przyswoić język matki. Zatem jeśli od urodzenia mówię do swojego dziecka  dwóch językach, to dla niego naturalny będzie taki sposób komunikacji i będzie to właśnie język matki. Entuzjastyczne nastawienie do eksperymentowania i potrzeba komunikowania się z otoczeniem, gotowość i chęć do naśladowania to cechy dzieci, które przemawiają za wczesną nauką języka obcego. We wczesnym kontakcie z językiem obcym widzi się szansę wychowania człowieka otwartego i tolerancyjnego względem ludzi reprezentujących inne kultury. Zdaje się, że też pewnego swoich umiejętności komunikacyjnych.

Czego Jaś się nie nauczy, tego John nie będzie umiał!

Ucząc języków obcych przygotowujemy młodego człowieka do lepszego startu zawodowego na europejskim rynku pracy, na którym nieodzowna stała się znajomość kilku języków, a w szczególności języka angielskiego. Jest on językiem międzynarodowej turystyki, komputeryzacji oraz wymiany naukowej i gospodarczej, to także język dominujący w wirtualnej rzeczywistości. Inwestycja we wczesną naukę języka to inwestycja w przyszłość. Dzięki znajomości języka można bardzo wiele: podróżować bez granic, poznawać bardzo ciekawych ludzi, brać czynny udział w międzynarodowych spotkaniach, korzystać z wielu źródeł anglojęzycznych i je rozumieć (literatura, film, muzyka). Angielskie słowa i całe wyrażenia na stałe zagościły już w naszym języku ojczystym i nie zanosi się na to, że będą zanikać. Wręcz przeciwnie. Z pewnością ich przybędzie. Im wcześniej zacznie się naukę języka obcego, tym lepiej, w myśl przysłowia Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Język angielski podbił cały świat, wdarł się do naszej codzienności. YouTube, pendrive, fun, I-phone, Facebook, outfit… to tylko kilka przykładów z naszego codziennego języka. Oj, trudno mojej babci zrozumieć, o czym rozmawiają osoby młodsze od niej o 50 lat.  No cóż… taki life :). Wreszcie dzięki znajomości języka angielskiego można zachwycać się pięknem naszego bardzo trudnego języka polskiego.

Ostrożnie z wymaganiami

We wczesnym nauczaniu języka obcego istnieje ogromna potrzeba osłuchania dzieci z językiem za pomocą różnego rodzaju bajek, wierszy, piosenek, nagrań materiałów edukacyjnych i autentycznych materiałów językowych. Hanna Komorowska (niekwestionowany autorytet w dziedzinie metodyki nauczania języków obcych) podkreśla, że „sposób pracy z małymi dziećmi jest ważniejszy niż jej wymierny efekt, gdyż motywacja do pracy, jako fundament dalszej wieloletniej pracy jest w tej grupie wieku ważniejsza niż wymierne efekty językowe”.

To ostatnie stwierdzenie jest kluczowe w odpowiedzi na pytanie owego rodzica sprzed lat. Po kilku latach od tego pamiętnego zebrania zauważyłam, że dzieci, które udało mi się pozytywnie nastawić do nauki języka, np. przez skojarzenie języka z zabawą, wciąż uczą się go z ochotą, a są już w liceum.

Dlaczego ostrożnie z wymaganiami? Bo w pracy z maluchami efekt nauki jest mniej ważny niż nastawienie do niej. Rodzice moich uczniów często pytają, „Czego dziś się nauczyłeś?” Dzieciaki często nie potrafią konkretnie odpowiedzieć na to pytanie. To bardzo normalne zachowanie. Małe dzieci magazynują wiedzę i często w najmniej oczekiwanym momencie ją prezentują (będę jeszcze pisać o tym tajemniczym zjawisku). Czasem jest tak, że one naprawdę nie pamiętają z zajęć żadnych nowych słówek, ale są zadowolone z samego przebiegu zajęć. To jest dla nich najważniejsza lekcja, bo nauka języka ma być czymś przyjemnym, a nie męczarnią. Chodzi o nastawienie do samego procesu nauki- o tym także niebawem więcej wspomnę.

Zacznij TERAZ!

Podsumowując, im wcześniej, tym lepiej. Jednak pamiętaj, że nigdy nie jest za późno! Chciałabym precyzyjnie odpowiedzieć na pytania zadawane mi przez Czytelnika w prywatnych wiadomościach. Pytania często się powtarzają, pytacie kiedy dokładnie jest najlepszy moment. Odpowiem Wam jednym słowem: teraz! Jeśli dziecko ma sześc. lat teraz, bez wahania. Jeśli ma cztery, to też teraz. Ba! Jeśli ma rok czy dwa lata, to również teraz!. Co więcej?! Mamo! Jeśli teraz to czytasz, a pod swoim sercem masz dziecko i czekasz na jego narodziny, to także teraz jest dobry moment na rozpoczęcie nauki języka angielskiego! Jak to robić? Dowiesz się tu (klik).

Wszystkie powyższe argumenty, to nie mój wymysł, ale wyniki wieloletnich badań naukowych. Zainteresowanych literaturą fachową chętnie odeślę do takowej 🙂

Pozdrawiam
Paulina

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że warto go przeczytać, będę bardzo wdzięczna jeśli wyrazisz to w komentarzu, dasz like lub nawet udostępnisz 🙂

Zapraszam także do polubienia fan page Bilikid na Facebooku, obserwowania nas na Instagramie czy YouTube.

 

 


5 thoughts on “Kiedy rozpocząć naukę języka obcego?”

  • 1
    Lidka on 31 października 2016 Odpowiedz

    Świetny wpis:) zgadzam się z tym absolutnie:) a książkę H.Komorowskiej “Metodyka nauczania języków obcych” chyba za jakiś czas będzie musiała pojawić się u mnie na półce:)

    • 2
      bilikid on 1 listopada 2016 Odpowiedz

      Dziękuję! Polecam wszystko, co autorstwa tej Pani 🙂 warto mieć!

  • 3
    OLa on 3 stycznia 2018 Odpowiedz

    Mam pytanie jak wplywa nauka jezyka obcego w momencie kiedy widac ze dziecko ma opzonione przyswajanie jezyka polskiego??? skonczylam anglistyke i tez myslalam ze zaczne juz , teraz od malenkiego !! ale zauwazylam ze synek pozno zaczal gaworzyc, pozno pojawily sie pierwsze slowa i ma teraz 19 miesiecy – mowi pare slow typu mama tata baba mniam mniam, nie ma i duzo wyrazow dzwiekonasladowczych. Sluchamy rozne polskie slowa na sluchawkach, duzo do niego mowie, ale nie mam odwagi w tym momencie wlaczyć angielskiego. Inaczej mysle ssprawa by sie miala gdybym widziala ze to idzie, ze synek “łapie” mowę, a tutaj mam wrazenie ze wszystko jest wypracowane.
    Jak w tym momencie wprowadzic angielski ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *