fbpx
13843581_885694128201501_744990586_o

Ready, steady, GO!

Zastanawiasz się jak mądrze, systematycznie, łatwo i tanio wspierać dziecko w nauce języka angielskiego?

Ja to wiem i chętnie się tą wiedzą podzielę.

RODZICE KNOW HOW– to moje autorskie hasło. Kochani! To Wy najlepiej znacie swoje dziecko. Jesteście dla Niego pierwszymi i najlepszymi nauczycielami i autorytetami. Im młodsze dziecko, tym większe w Was bóstwo! Wykorzystajcie to! Wspierajcie Wasze dzieciaki w nauce języka angielskiego. Nie musicie zlecać innym – możecie zrobić to sami. Nie wahajcie się! Potraficie! Bez względu na Waszą pewność posługiwania się tym językiem, umiejętności czy poziom jego znajomości. Wspierać naukę może każdy. A w obsłudze swojego dziecka jesteście mistrzami – przecież przetrwaliście pierwsze tygodnie po powrocie z porodówki. Już nic Was nie zaskoczy. Bo o tym, że warto wspierać naukę języka angielskiego przekonywać nie muszę, prawda?

Jak to się zaczęło?

Dziesięć lat temu z  niecierpliwością czekałam na wyniki rekrutacji, zwłaszcza te z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. No i …bardzo się rozczarowałam, nie dostałam się na wymarzoną filologię angielską… . Zostałam za to przyjęta na mój alternatywny wybór: pedagogikę o specjalności edukacja elementarna i język angielski. Pomyślałam… dobra, przepękam pierwszy rok, podszkolę się w angielskim, poprawię maturę i jeszcze raz wystartuję na filologię. Maturę rzeczywiście poprawiłam, ale już nie złożyłam papierów na kolejną rekrutację na filologię angielską, bo pokochałam swoje studia i poczułam, że to może być coś dla mnie. Swój wyuczony zawód uprawiam z pasją. Od dekady pracuję indywidualnie z dziećmi w wieku od kilku do kilkunastu lat. Prowadziłam grupę zerówkową i pierwszą klasę jako wychowawca. Uczyłam angielskiego maluchy w różnym wieku i wspomagałam młodzież. Rodzicielstwo jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że powinnam spisać to, co wiem i to, co sama wymyśliłam. A wymyśliłam już całkiem sporo. Kreatywność jest jedną z moich charakterystycznych cech. Jestem bardzo bystrym obserwatorem. Codziennie z zachwytem przyglądam się błyskawicznemu rozwojowi naszego synka. Z zapartym tchem śledzę rozwój wszystkich umiejętności człowieka, a ze szczególną uwagą rozwój mowy i słuchu. Wszystkie zdobyte doświadczenia- od tych w pracy zawodowej, po doświadczenie macierzyństwa chciałabym opisywać.

Piszę dla Was, dla rodziców, opiekunów, dziadków, nauczycieli, ciotek i wujków-

czyli wszystkich, którym przyszłość dzieciaków nie jest obojętna.

Wymyśliłam i wypracowałam już wiele sposobów wspomagania nauki języka angielskiego dzieciaków. Testuje je na swoim dziecku, moich uczniach oraz pociechach znajomych. W codziennych sytuacjach znajduję inspiracje do wymyślania nowych sposobów nauki języka skierowanych głównie do małych dzieci. Czytam publikacje, blogi i poradniki dotyczące nauczania języka obcego dzieciaków. Same też popełniłam kilka artykułów w piśmiennictwie branżowym. Biorę udział w warsztatach i konferencjach. Natchnieniem są dla mnie ludzie, dlatego piszę dla Was i czekam na  informacje.

Tyle tytułem wstępu, a o czym będę pisać, to w dużej mierze zależy od Was- Czytelników. Z doświadczenia i rozmów z rodzicami wygenerowałam dłuuugą listę zagadnień licząc na to, że wydłuży się ona dzięki interakcji z Wami. Będzie m.in. o tym dlaczego warto uczyć się języka obcego od najmłodszych lat i kiedy jest najlepszy moment, by tę naukę zacząć. Także o tym,  jak pracować z dzieckiem, które nie pisze, nie czyta, ba, nawet nie chodzi. Napiszę czym charakteryzują się małe dzieci jako odkrywcy obcego języka, jak przekazywać im wiedzę, żeby ich nie zniechęcić tylko zachęcić do nauki. Postaram się odpowiedzieć na pytanie, co to właściwie jest nauka przez zabawę. Dla Was dowiem się jak wygląda dwujęzyczność w Polsce oraz jaką ofertę kursów językowych dla najmłodszych można znaleźć na polskim rynku. Napiszę o zupełnie darmowych metodach i pomocach do nauki języka obcego. Podpowiem jak wpleść język angielski w naszą zabieganą codzienność, a także jak przebić się przez morze internetowych zasobów pomocnych w nauce języka. Od czasu do czasu zasięgnę porady fachowca na temat dziecięcej psychologii oraz adaptacji przedszkolnej dziecka. Czasem podpowiem sprawdzone DIY dotyczące ręcznych robótek szyciowo- dekoratorskich oraz elementów wystroju domu. Wtrącę sprawdzone porady młodej mamy niekoniecznie dotyczące języka angielskiego.

Teraz zostaje tylko życzyć sobie i Wam powodzenia i do dzieła!

Lajkujcie, szerujcie, piszcie, pytajcie- każda interakcja mile widziana!

Enjoy!

PT

Edycja pierwszego wpisu z okazji roczku bloga

Postanowiłam powrócić do mojego pierwszego wpisu. Nie z powodu braku pomysłów na kolejne. Przeciwnie – pomysłów jest tyle, że nie mieszczą się w mojej głowie i tradycyjną metodą spisuję je w specjalnym blogerskim notesie. Jakoś obawiałam się tego, myśląc, że pewnie sporo będzie trzeba poprawić w tym pierwszym poście,  bo w ciągu roku dużo się zmieniło. Po spokojnej lekturze tego wpisu stwierdziłam jednak, że nic nie zmieniam. Był niezły. Postanowiłam tylko rozliczyć się z Wami z moich deklaracji, w których pisałam o czym ten blog miał być. Odniosę się do tego ja te obietnice wyszły w praktyce. Było o tym dlaczego warto uczyć się języka obcego od najmłodszych lat, padła też odpowiedź na pytanie o najlepszy moment na rozpoczęcie tej nauki (przygody), były wpisy na temat językowej pracy z dzieckiem, które jeszcze nie pisze i nie czyta. Zaproponowałam wiele zabaw jako sposobu codziennej nauki języka, podałam źródła i inspiracje do szukania pomocy do nauki i zabawy. Było dużo informacji na temat dwujęzyczności w Polsce, udało mi się nawet brać udział w konferencji na temat dwujęzyczności zamierzonej i relacjonować ją na blogu. Było też coś trochę off topic – czyli o adaptacji dziecka w przedszkolu(okiem fachowca i praktyka w jednej osobie). Znalazło się kilka wpisów DIY oraz jakieś moje przemyślenia, choć tych ostatnich dwóch obszarów tematycznych było najmniej, bo blog żyje własnym życiem i mój pran sprzed roku nie odpowiadałby Waszym potrzebom i zainteresowaniom, które wyłoniły się w trakcie prowadzenia bloga.
Tematem, którego praktycznie nie ruszyłam jest oferta kursów językowych dla dzieci najmłodszych. Ściśle mówiąc jeden wpis na ten temat był, ale to jedynie relacja z zajęć pokazowych konkretnej metody. Do tego muszę jeszcze wrócić. Być może do tej pory nie pisałam na ten temat bo zarówno jak jaki i Wasz odbiór skupiony jest wokół nauki z rodzicem w domu.

Coming soon

Od dnia ukończenia pierwszego wpisu przybywa mi pomysłów na tematy. Dalej będę zgłębiać temat dwujęzyczności zamierzone, pisać jak to wygląda w praktyce w moim domu i w innych domach. Wrócę do tematu bajek anglojęzycznych oraz podam polecane przez Was piosenki i inne ciekawostki, które są ogólnodostępne w internecie. Przygotowuję także kilka recenzji książek, które w naszym domu rewelacyjnie się sprawdziły. Ciągle pracuję nad bankiem przydatnych linków, jest tego dużo i muszę jakoś z głową to zorganizować, żeby było przydatne dla nas wszystkich. Pojawi się także to wszystko, o co poprosicie i zasugerujecie. Dajcie koniecznie znać o czym jeszcze chcielibyście u mnie przeczytać!

Kończę już bo mam masę pisania, a jedna bomba energetyczne biega po domu domagając się uwagi, a druga bomba zegarowa tyka w moim brzuchu, aby zaskoczyć nas niespodziewanym wyjazdem na pobliską porodówkę – także pracuję pod presją 🙂

Pozdrawiam,
Paulina

Zapraszam także do polubienia fanpage Bilikid na Facebooku, obserwowania nas na Instagramie i YouTube.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz, że warto go przeczytać, będę bardzo wdzięczna jeśli wyrazisz to w komentarzu, dasz like lub nawet udostępnisz
Jeżeli treści, które publikuję i moje pomysły są dla Ciebie inspiracją do stworzenia czegoś innego i opublikowania w Twoim miejscu w sieci, nie zapomnij podać linka do mojej strony jako źródła Twojej inspiracji.

 

Udostępnij post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on email
Share on print